Menu

Nocny Recepcjonista

Wszytko to, co dzieje się w hotelu kiedy Ty śpisz.

Panowie wobec kobiet

frontoffice

grouchy

Fiu, fiu, Dawno mnie nie było. Powód znany, zapewne każdemu pracującemu obywatelowi w tym kraju. :) Wielokrotnie zabierałem się do pisania nowego wpisu jednak za każdym razem coś mi wypadało. Tak, zgadza się, czasami był to zwykły leń albo brak weny lub po porostu chciałem trochę odpocząć. Ok, ale bez zbędnego dalszego tłumaczenia. Dziś chcę naskrobać coś o zachowaniu naszych gości (szczególnie panów) w stosunku do naszych koleżanek pracujących w recepcji.

Zauważalny i niepokojący jest fakt, że panowie (głównie starsi, +50, ale i nie tylko) są często bardzo niegrzeczni wobec naszych koleżanek pracujących na recepcji. Są dużo bardziej opryskliwi, upierdliwi a niejednokrotnie agresywni, niż w stosunku do nas facetów. Być może, wynika to z faktu, że ów gość nie boi się reakcji kobiety na jego niepochlebne opinie czy uwagi lub też pokrzykiwania. Wielokrotnie byłem świadkiem takich wydarzeń na recepcji i sam musiałem interweniować w obronie koleżanki. Wydaje mi się, że niektórzy panowie czerpią sadystyczną satysfakcję z poniżenia kobiety. (Oczywiście są też odwrotne przypadki, kiedy to kobieta obraża nas panów na recepcji), wyrażenia się o niej jako o idiotce, bałwanicy, głupiej czy walniętej. Mniej odporne koleżanki reagują bardzo różnie. Zdarza się, wyjdą na zaplecze i po prostu płaczą, były przypadki składania wypowiedzenia w trybie natychmiastowym lub wyjścia z recepcji do szatni lub też nawrzucanie gościowi .  Wiadomo, w nerwach i stresie robimy różne nieprzemyślane rzeczy, kierujemy się emocjami, impulsem. W naszej pracy, nie powinniśmy kierować się emocjami, jednak czasami jest to trudne. Zwłaszcza dla kobiet, które wiele spraw biorą do siebie i podchodzą bardzo emocjonalnie do tego a przy okazji bardzo angażują się w swoją pracę. Dlatego, bardzo boli je tak niekulturalne a wręcz chamskie zachowanie.

Najświeższa sytuacja z przed kilku dni. Mieszkał u nas starszy pan z Norwegii albo Finlandii, nie pamiętam. Codziennie przychodził z tym samym problemem, mianowicie, że nie działa mu klucz. Za każdym razem dostawał nowo zakodowaną kartę z prośbą aby nie trzymał jej w pobliżu telefonu komórkowego. Oczywiście, jak ją wyciągał to zawsze z telefonem razem, więc nie dziwne, że nie działa. Następnego dnia schodzi, podchodzi prosto do koleżanki i rzuca w nią etui i kartą, krzycząc "ile razy mam do was przychodzić po nową kartę". Dopiero po zwróceniu mu uwagi, że dopóki nie przeprosi koleżanki nie dostanie klucza. Ciężko to nazwać przeprosinami z jego strony, poburczał, pokrzyczał, przeprosił jakby za karę i poszedł z nowym kluczem i informacją aby nie trzymać go razem z telefonem :) Oczywiście rano, poleciał rano na skargę do managera, że KAZANO mu przeprosić recepcję, a on przecież tylko poprosił o nowy klucz. Na szczęście recepcja jest monitorowana, więc rano po przejrzeniu nagarnia manago powiedział, że dobrze zrobiłem.

Inny historia, Podczas meldowania, koleżanka czyta rezerwację, którą przecież robił sam gość. Na rezerwacji ma, że w pokoju będą dwie osoby. Więc, pyta, czy będą dwie czy jedna osoba. Na co pan odpowiada, Pani jest ślepa czy głupia, widzi tu pani drugą osobę? Koleżanka trzymała fason i powiedziała tylko do pana: "To nie ja robiłam panu tę rezerwację, dlatego pytam" :) Facet chyba nawet nie skumał i dalej coś plumkał.  Sam się zaorał, dostał pokój i poszedł.

Podobna historia jak poprzednia. Przyjeżdża facet z jakąś babeczką. Koleżanka czyta rezerwację, jedna doba, ze śniadaniem pokój z dwoma pojedynczymi łóżkami. Cooo!!?? Jakie dwa, miało być jedno duże,  krzyczy. Co pani tam za głupoty czyta. Chyba wiem lepiej od pani  co rezerwowałem. Proszę pana, na rezerwac... Proszę pani, co pani debila z siebie robi, widzi pani, że jestem z żoną to chyba wiadomo, że chce jedno. Natychmiast proszę zmienić na jedno duże, bez dyskusji. Koleżanka się trochę zagotowała. Ja wziąłem pisma i sprawdzam jego rezerwację czy faktycznie nie ma błędu. No ale czytam pismo a tam jak byk Twin, dwa łóżka pojedyncze. Pokazuję mu jego rezerwację na piśmie. Czyta, czyta, drapie się po głowie i wypala, że to błąd bo on rezerwował z jednym dużym...Ostatecznie dostał oczywiście dwa oddzielne. A w opinii na booking napisał, że zamawiał jedno duże a dostał dwa oddzielne. No przepraszam no ale to jest autentyczny debil/ :) 

Był jeszcze jedn dobry numer, Nocna zmiana, późny przyjazd gościa. Na kracie do gwarancji była odmowa, więc rezerwacja przed programem nocnym została anulowana, zgodnie z procedurami. jednak pokoje jeszcze jakieś tam mieliśmy. Przychodzi i bez żadnego. dzień dobry czy dobry wieczór, mówi nazwisko swoje XYZ, mam tu noc na jedną dobę. Ok, poproszony o dokument, okrasił komentarzem, do czego to pani potrzebne. Koleżanka cierpliwie wytłumaczyła po co.. Pan odpowiada bez ogródek, że debilne zasady tu macie to i pewnie debile pracują. No a co w przypadku jak bym nie miał, co? nie przyjmiecie mnie?  Żenada, po prostu. Stwierdza, dalej prowadząc ze sobą monolog o różnych debilnościach. Koleżanka, oznajmiła Panu, że jego rezerwacja została anulowana ponieważ na jego karcie była odmowa. No, wtedy pan był już bardzo nieprzyjemny i zwyzywał koleżankę od głupich bab. Ta nie wytrzymałą, zabrała torebkę i poszła sobie... Faceta zatkało, mnie w sumie też. Po chwili wypala, gdzie pani idzie!, proszę mnie natychmiast zameldować! Proszę pana, właśnie skończyłam tu pracować, żegnam. Facet zdębiał, patrzy się na mnie i jeszcze raz pyta się gdzie ta pani poszła. Ja ze spokojem odpowiedziałem, że pewnie do domu tak jak powiedziała. Zdenerwowała się na pana i poszła. No i co ja mam zrobić, pan mnie może zameldować? Proszę pana, mogę ale po tym co od pana usłyszałem to nie chcę. obraził pan moją koleżankę i mnie, wyzywając na od debili, na pana karcie była odmowa i nie mamy pokojów. Więc, jak mam to zrobić. Pan momentalnie, ochłonął. Zaczął się tłumaczyć, że miał ciężki dzień, ble, ble ble. Przeprosił i powiedział, że jak będzie ta koleżanka to ją też przeprosi. Pokój mu dałem, zapłacił i poszedł do pokoju. Koleżanka po 20 minutach wróciła do pracy. Następnego dnia zostawił list z przeprosinami dla koleżanki. Historia ta szczęśliwie się kończy bo od tamtej pory ten pan często u nas bywa i nie ma z nim żadnych problemów. Poza tym ta historia była dość znana w środowisku hotelarskim, ponieważ gość zamieścił tam swoją wersję tej historii na bookingu, przedstawiając ją jako pozytywną. :)

Więcej uśmiechu a mniej nerwów wszystkim życzę. :)

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • lifebreath

    Przykro się czyta, że nadal takie sytuacje mają miejsce. Mam wrażenie, że niektóre osoby mylą osoby pracujące w branży usługowej ze sługami-niewolnikami.
    Najbardziej zastanawiające jest to, że osoby z "cywilizowanych państw" również zachowują się w sposób daleki od ideału. Mam tutaj teorię, która mówi o tym, że żyje tam dość sporo osobników, którzy zachowują się na poziomie tylko dlatego, że inaczej "tam" nie można. Tak wielka jest presja społeczna.
    Te same osoby jednak, spuszczone z oka przez społeczeństwo, na wyjazdach w zupełnie innych częściach świata zachowują się już "po swojemu" - co niestety dane mi było kilkukrotnie zauważyć.

    PS. Fantastyczny blog :)

  • frontoffice

    Mimo wszystko dobrze, że wciąż są osoby, które to rozumieją. :)

    Dzięki za komentarz i pozytywy odbiór. :)

© Nocny Recepcjonista
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci