Menu

Nocny Recepcjonista

Wszytko to, co dzieje się w hotelu kiedy Ty śpisz.

Żydzi

frontoffice

 pobrane

Tak, w dzisiejszym wpisie będzie o moich "ulubionych" gościach z Izraela :) Od razu chcę uprzedzić, że będą to moje subiektywne odczucia i spostrzeżenia na ich temat. Pragnę także z góry nadmienić, iż nie jestem żadnym antysemitą, filosemitą bądź rasistą. Choć, już dawno powinienem nim być przez tą pracę :) 

Jako, że sezon wakacyjny rozpoczął się na dobre, wraz z nim mamy bardzo wielu gości żydowskiego pochodzenia z całego świata. Głównie z Izraela, USA i Rosji. Jakie stereotypy krążą o Żydach każdy z Was zapewne wie. Nie na darmo, utarło się mówić "skąpy jak Żyd" lub "Kochajmy się jak bracia, liczmy się jak Żydzi". I jest w tych powiedzeniach wiele prawdy, które oddają ich mimo wszystko prawdziwą naturę, niekoniecznie tę dobra, zwłaszcza w hotelarstwie. 

Zacznę może od tego iż, w naszym hotelu, niestety nie wszystkie pokoje są wyposażone w klimatyzację. Pokoje typu: standard (STD) lub twin (TWN) niestety ich nie mają. A są one w przeważającej większości w naszym hotelu. W popularną klimę, wyposażone są pokoje typu deluxe oraz apartamenty, Dla gości z Izraela, największym rozczarowaniem zawsze jest informacja, że w pokoju jaki sobie zarezerwowali (zakładamy, że mają STD lub TWN) , nie ma na wyposażeniu klimatyzacji. Ja osobiście im się nie dziwie, klimat mają bardzo gorący, więc pewnie klima w domach w Izraelu to norma a nie luksus. Cóż, Izrael to nie Polska. U nas nie ma aż tak tropikalnych temperatur przez długi czas, więc i bez klimy w domu da się wytrzymać. Inaczej sprawa ma się w hotelach. Teraz przyjęło się tak, że klima to już podstawa, tak jak bezpłatny internet (choć, mimo wszystko nie wszędzie). W naszym hotelu, niestety jest problem, gdyż z przyczyn technicznych, instalacja klimatyzacji we wszystkich pokojach jest niemożliwa. 

Od tego momentu właśnie, zaczyna robić się już nieprzyjemnie. Zwłaszcza, gdy tak jak ostatnio jest bardzo gorąco i duszno. Najpierw, jest chwila konsternacji, a potem następuję słynne "Why". Ja zaczynam tłumaczyć, oni mi pokazują coś napisane po hebrajsku, że tam niby jest klima. Ja dobrze wiem, że tam nic takiego nie jest napisane bo jest to niemożliwe. No chyba, że pośrednik naściemnia, wtedy faktycznie może tak być. Ja grzecznie zaczynam tłumaczyć, że mogę im ewentualnie zamienić pokój na taki z klimą ale oczywiście za dopłata, XX zł za dobę. W odpowiedzi słyszę, że za nic nie będą płacić. Chcą pokój z klimą i koniec. Tak im pani powiedziała w biurze, w którym rezerwowali pokój i tak ma być. Niestety, pokój jaki Państwo zarezerwowali jest bez klimy. Proszę sprawdzić, że nie ma tu informacji o tym iż w tej kategorii pokoju jest klimatyzacja. A może nie ma też łazienki, słyszę w odpowiedzi? Spokojnie, jest. Koniec końców, po rozmowach trwających czasami nawet 10-15 minut decydują się na pokój o wyższej kategorii. Ale i tak zawsze dostaną jakąś zniżkę, bo w innym wypadku jesteśmy bardzo ":not welcome" 

W 70% przypadkach tak właśnie przebiega meldowanie gościa z Izraela. Kilka dni temu miałem bardzo niemiłą sytuację. Starsze małżeństwo z Izraela, dostali STD, scena jak wyżej. Ale nie zdecydowali się na przenosiny do innego pokoju o wyższej kategorii. Przypuszczałem, że będą coś kombinować albo szukać pretekstu żeby dostali ten pokój za darmo bez dopłaty. Nie myliłem się. Po 20 minutach, telefonuje pani i pyta dlaczego w pokoju nie ma czajnika. Odpowiadam, że niestety nie ma ich na wyposażeniu tych pokoi, ale możemy donieść. Po kolejnych 15-20 minutach pani telefonuje, że w pokoju jest tak gorąco, że nie da się wytrzymać (faktycznie było dość nieprzyjemnie). Zaproponowałem, że doniesiemy do pani pokoju wiatrak. Pech chciał, że wiatrak, który dostała, po około 40 minutach użytkowania zepsuł się. Tak zwyczajnie. Najpierw zadzwoniła, strasznie się wydzierała do słuchawki, złorzecząc na wszystko i wszystkich. Najgorsze jednak miało dopiero nadejść. Pani zjechała na recepcję, jak tylko mnie zobaczyła podeszła do mnie i zaczęła WRZESZCZEĆ, to był wrzask. Nawet kilkunastu innych gości jej nie przeszkadzało, żeby robić dym. Trwało to dobre 3-4 minuty. Obwiniała mnie już niemal o wszystko. O to, że dałem pokój specjalnie bez czajnika, że oszukałem ją z pokojem i że dałem jej popsuty wiatrak. Na każde moje słowo, przypadło jej dziesięć krzyku i wrzasku. Dopięła swego, kierownik dla świętego spokoju dał im ten pokój o wyższej kategorii. Po tym wszystkim pani ładnie podziękowała i poszła zadowolona do nowego pokoju.

To był tylko jeden przykład. Generalnie są bardzo cwani. Jak coś będą chcieli dostać to, to dostaną. Nieważne jak, byle skutecznie. Aby to osiągnąć potrafią krzyczeć, być bardzo złośliwi, wymuszać wiele rzeczy lub czepiać się o pierdoły. Bardzo dobrze za to, działa na nich słowo "zniżka" (discount) lub "za darmo" (free). Najlepiej to jak by wszystko było for free (za darmo). Zawsze chcą good room (dobry pokój) oczywiście z klimą. Poza tym, podobnie jak Hindusi, Żydzi są bardzo męczący. Często zadają te same pytania po kilka razy. Dla postronnej osoby może się to wydać nieszkodliwe. Ale jak sobie pomyślicie, że w hotelu macie 40 pokoi Żydów i każdy choć raz przyjdzie i będzie się pytał o Stare Miasto i Muzeum Żydów, to uwierzcie, że można mieć dość :) Do tego liczą każdą złotówkę, napiwki dają bardzo rzadko (Wyjątkiem są tu Żydzi Amerykańscy) Przy płaceniu rachunku hotelowego skrupulatnie wszystko liczą. Nawet miedziaka zabiorą ze sobą. Na zakupy jeżdżą przeważnie do outletów jak Factory na Ursusie, albo Factory Annopol, byle taniej było. Kiedy biorą lepszy pokój, trzeba im zaproponować jakiś bonus tj. zniżkę, bezpłatny voucher na piwo/kawę/herbatę w naszej restauracji lub śniadanie na jeden dzień na spróbowanie. Wycieczek nie biorą, bo za drogo, według nich. Nie wiem czy 35 Euro/os to tak dużo, ale nie będę się spierał. Najczęściej pytają o Hop on Hop off bus. Jest tańszy i według mnie dużo gorszy, no ale na bilecie 70 pln do przodu. A jeszcze jak im damy voucher na 5% zniżki na bilet to są w siódmym niebie. :)

Jak widzicie, pracy z nimi sporo, ale nie ma też co narzekać. Potrafią być czasami bardzo czarujący, mili i uprzejmi. Czasami mają coś ciekawego do opowiedzenia o czasach gdy jeszcze tu mieszkali. Bo jak wiadomo, Państwo Izrael w latach 50 zakładali Żydzi Polskiego pochodzenia. Mimo wszystko, jest to Naród dość specyficzny, pewnie też przez swoją historię uważający, że wiele rzeczy im się po prostu należy. Potrafią dać w kość, ale też w najmniej oczekiwanym momencie potrafią powiedzieć dziękuję za miły pobyt, na pewno tu jeszcze wrócimy. :)

p.s. I zabierzemy wasz hotel, bo tu stała kiedyś moja kamienica... :)

Komentarze (4)

Dodaj komentarz
  • lifebreath

    Puenta miażdży :)

    Wpisa mega ciekawy. Ja się cieszę, że nie muszę pracować z ludźmi w takim sensie, że nie mam aż takiego kontaktu z osobami, które pewne rzeczy chcą wymusić. W kontaktach biznesowych jednak działa to inaczej (na szczęście).

    Ale naszła mnie też smutna refleksja - ktoś taki jak ja, kto szanuje "prawo i porządek" i raczej dostosowuje się do norm danego miejsca niż wydziera bo uważa że jest specjalnym gościem - ktoś taki stoi jednak na straconej pozycji. Mnie nikt przecież nie zaoferuje pokoju o lepszym standardzie za free. Bo nie zrobiłbym rabanu (ale pewnie na drugi raz bym do Waszego hotelu już nie przyjechał - skoro nie ma klimatyzacji. Klimatyzację to ja miałem nawet na wyjeździe budżetowym w wynajmowanym domku na chorwackiej wyspie :)

    No i fajnie że w końcu napisałeś coś nowego!

  • lifebreath

    Pewnie w hotelarstwie teraz gorący (dosłownie i w przenośni) okres. Ale... fajnie byłoby jakbyś czasem się podzielił jakimiś wieściami z frontu :)

  • frontoffice

    Byłem na urlopie, ale i pracy jest od chol*ry :)
    Na pewno coś na skrobię.

    Dzięki za wszystkie Twoje komentarze :)
    Pozdrawiam.

  • lifebreath

    Ok, to w takim razie czekam cierpliwie na kolejne wpisy!
    I ciekaw jestem czy gość "wakacyjny" jest inny od takiego zwykłego gościa, przybywającego do Was w ciągu roku.

    Pozdrawiam!

© Nocny Recepcjonista
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci